Nie ma problemów, tylko kwestie do rozwiązania.

Jestem absolwentem wrocławskich lalek i kocham ten rodzaj teatru. Do Lublina przyjechałem w 2015 roku, zostałem na miesiąc i obiecałem sobie, że tu wrócę. Jestem zatem!
Uwielbiam śpiewać. Z Andersenem związany jestem stosunkowo niedługo. Najmłodszy w zespole, ale czuje się jakbym był tu od dawna. Lubię grać dla dzieci, ponieważ są w odbiorze spektaklu zawsze szczere: kompletnie wdzięczne, albo totalnie  znudzone… Nie ma półśrodków!  Fascynuje mnie gra aktorska w masce i czysta forma Witkacego. Na co dzień nie rozstaję się ze słuchawkami, kawą, Harrym Potterem, naleśnikami, biletem kolejowym i leksykonem do nauki polskiego Języka Migowego. Lubię pracować i staram się to robić zawsze na 110 procent, najlepiej na dwa etaty. Marzy mi się dużo spektakli dla młodzieży szkół średnich i widowni głuchej, niewidomej.
Od jakiegoś czasu staram się rozwiązać dwie zagadki: gdzie są gołębie jak śpią oraz dlaczego Intercity kosztuje tyle samo co TLK?