Jest człowiekiem, dopóki ktoś nie odkryje, że jest czymś innym. W codziennym życiu niepoprawny optymista, choć jak przyznaje, zdarza mu się popaść w melancholię. Żyje według zasady: „Najważniejsze, żebyśmy zdrowi byli!”. Wariat i miłośnik dobrych, zwariowanych pomysłów. Kocha jazz, Toma Waitsa i Prince’a. Tworzy muzykę jako Człowiek z maszyną i czeka na spotkanie z człowiekiem, które ma nastąpić 1 kwietnia 2015.
W teatrze kocha ludzi z dystansem do rzeczywistości i samych siebie. W młodości chciał być policjantem, złodziejem czy panią lekkich obyczajów. Jako aktor może być każdym.
Gdyby miał się zastanowić, która rola jest dla niego najważniejsza i najbardziej prawdziwa, mówi: „Rola OJCA!”. 
Zawsze podkreśla swoje śląskie pochodzenie, chociaż mieszkając od wielu lat w Lublinie, zaczyna się czuć „lubelakiem”.